PIETRONKI - to nieduża, ale
pełna uroku wieś liczy 149 mieszkańców. Większość z nich to emeryci i
renciści. Jest tylko jeden rolnik, Jacek Dziamski, który przejął od
ojca 40-hektarowe gospodarstwo. We wsi działa jedna firma: Zakład
Usługowo-Handlowy Karola Nowaka - wodociągi i kanalizacja. Jak niesie
legenda nie ma tam ani jednego bociana. Dawano temu, po I rozbiorze
Polski, na łąkach w okolicach Rycerskiego Stawu w Pietronkach bardzo
często odbywały się "sejmiki" bocianów. Ich głośny klekot rozchodził
się po całej okolicy.
Rozjuszona
tym szlachta którejś jesieni postanowiła urządzić wielkie polowanie na
te ptaki. Razu pewnego schwytano kilka bocianów i żywcem je upieczono,
ku uciesze pijanych szlachciurów. Bociany krążące nad Rycerskim Stawem
wpadły w gniew, schwytały kawałki tlącego się drewna i rzucały je na
domy. Spaliło się pół wsi. Od tego czasu nikt nie widział w Pietronkach
gniazd bocianich. Rodowód Pietronek sięga pierwszej połowy XV wieku.
Majątek ten posiadał ród Radwanowskich. W XVIII wieku dziedzicami
Pietronek i przyległych włości byli kolejno Drzewieccy i Chmielewscy. W
XIX wieku władały nim rodziny niemieckie. W 1901 roku posiadłość tę
nabył hrabia Ignacy Bniński , prezes Towarzystwa Sztuk Pięknych w
Poznaniu. On to na miejscu dawnego dworu wybudował pałac, którego bryła
zachowała się do dzisiaj. Bywał tu miedzy innymi poznański rzeźbiarz
Sylwester Mańczak i malarz Julian Fałat. Hrabia Bniński zmarł w 1920
roku i został pochowany na cmentarzu w Pietronkach. Jego nagrobek jest
niestety już w złym stanie i trwają próby mieszkańców Pietronek,aby
przywrócić mu pierwotny wygląd. Na tej zabytkowej nekropolii, powstałej
naprzeciw obecnie zrujnowanej nekropolii ewangelickiej, pełniącej do
dnia dzisiejszego funkcję czynnego cmentarza katolickiego - wśród
wiekowych dębów, jest więcej starych grobów. Spoczywa tu między innymi
Bronisław Jankowiak, powstaniec Wielkopolski, zmarły w 1936 roku. Po
1945 roku pałac, w którym urządzono dom kultury i przedszkole, popadł w
ruinę. Został odbudowany w 1978 roku. W pięknych wnętrzach obecnie swą
siedzibę ma Centrum Szkoleniowe. Pałac zadziwia bogactwem, wieś stara
się mu dorównać. Po byłej filialnej szkole, która mieściła się w
budynku zbudowanym w 1909 roku przez matkę hrabiego Bnińskiego właśnie
na szkołę, zostały już tylko kroniki pisane przez ostatniego kierownika
tej placówki Wiesławę Walkowiak. W obiekcie, poza przedszkolem, udało
się jednak utworzyć świetlicę terapeutyczną dla dzieci z okolicznych
wsi: Pietronek, Studziec i Adolfowa. Oprócz zajęć w tygodniu w
niedzielę w świetlicy - kaplicy odbywają się msze dla mieszkańców
wspomnianych wsi. Wieś jest skanalizowana, ma wodociąg i telefony.
Sołtysem Pietronek
jest obecnie Hanna Dziamska.